Lipniak na miodzie

Warto pamiętać, że choć to przepis na kwiatach lipy, zaczynamy o nim myśleć już pod koniec maja

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

SKŁADNIKI

  • 400 ml miodu lipowego
  • 400 ml wódki
  • 100 ml spityrusu
  • 2 goździki
  • 2 szklanki świeżych kwiatów lipy
  • skórka i sok z jednej cytryny
  • 300 ml niegazowanej wody mineralnej

ZASADY

Pod koniec maja zagotowujemy wodę z goździkami, trochę studzimy, po czym dolewamy miodu i dobrze mieszamy. Do tego dolewamy alkohol, wlewamy do gąsiorka lub szczelnego słoja i odstawiamy na około 3 tygodnie.*

*na tym właśnie polega cała złośliwość tego przepisu. Zazwyczaj, gdy widzisz, że owoce są dojrzałe, zrywasz je i robisz z nich nalewkę. Tym razem, jeśli nazrywasz kwiatów lipy i przywieziesz je do domu, po czym otworzysz przepis, możesz się nieprzyjemnie zdziwić…

Po rzeczonych 3 tygodniach należy udać się do zaprzyjaźnionego sadu i własnoręcznie narwać kwiatów lipy, wybierając te dobrze rozwinięte i bez łodyżek. * Dodać je do nalewki wraz z cytryną (skórkę parzymy wrzątkiem, ocieramy, sok wyciskamy). Odstawiamy na kolejne 2 tygodnie w miejsce ciemne i chłodne.

* W lipie lubią zamieszkiwać drobne owady, serdecznie radzę się temu przyjrzeć odpowiednio wcześniej, co zapobiegnie wielu frustracjom…

Po tym czasie nalewkę przesączamy przez bibułkowy filtr do kawy (cierpliwości!).* Przelewamy do naszego opróżnionego gąsiorka i czekamy 3 tygodnie aż nalewka się sklaruje, po czym ostrożnie zlewamy nalewkę znad osadu, a resztę cierpliwie filtrujemy. Przelewamy do butelek i nalewka jest gotowa… do leżakowania przez kolejne 6 miesięcy…

* Nalewka w tej fazie już pachnie wspaniale, intensywnie, kwiatowo i miodowo, trzeba się intensywnie powstrzymywać przed próbami degustacji…
Reklamy